Studenckie życie każdemu wydaje się być sielskie i pełne wrażeń. Sądzi się, że to taki okres, który najodpowiedniej spożytkować na zabawę, imprezy i spędzanie czasu ze znajomymi. Przez pierwsze miesiące bycia studentem nikt nie bierze nauki na serio, można by stwierdzić z wzajemnością, gdyż profesorzy też sobie niczego z nich nie robią. Wykłady zupełnie nie cieszą się popularnością, a ich prowadzący rzadko zostają rozpoznawalni. Przeciętny student, w trakcie pobytu na uczelni myśli przeważnie o jednej rzeczy, jaką jest spożywanie alkoholu w zażyłym gronie przyjaciół, lub kompletnych nieznajomych. Niepodważalnym świętem jest w tej sytuacji piątek, który daje możliwość relaksu bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia, i z tego powodu jest w najwyższym stopniu oczekiwany przez studentów. Aczkolwiek nawet piątek nie jest w stanie uwolnić studenta z bezlitosnych szponów sesji. Sesja bowiem jest niczym drzwi, i albo studentowi się poszczęści i zdoła przez nie przejść, albo mimo trudów, nieprzespanych nocy i kserowanych notatek drzwi przed studentem się zamkną, a wtedy przydatna jest jakaś alternatywa. Kiedy studenci przejdą już kilka sesji i nabiorą do nich szacunku staje przed nimi następny poziom jakim jest pisanie prac licencjackich. Wtedy już student zostaje całkowicie obezwładniony przez ogrom nauki, a co gorsza musi się temu poddać, a to dopiero początek. Wtedy zaczyna student wspominać te beztroskie pierwsze miesiące bycia studentem, do których już właściwie nie będzie dane mu powrócić, bo czeka na niego pełne zasadzek i niebezpieczeństw dorosłe życie wykształconego człowieka.