Wielokrotnie wspominaliśmy już o tym, że radiostacje internetowe, które debiutowały na polskim rynku usług medialnych nie mają wiele wspólnego z tymi, które znamy obecnie. Ewolucja dotyczyła przy tym nie tylko samego radia, ale również sposobów komunikowania się z tłumaczami.
Początkowo radio internetowe było bytem dość enigmatycznym i nikt nie wiedział właściwie, gdzie mieści się jego siedziba i kto odpowiada za jego rozwój. Takie rozwiązanie z pewnością pomagało tym twórcom radiostacji, którzy nadawali muzykę nie płacąc tantiem jej autorom i wykonawcom, sprawiało jednak, że słuchacze nie mogli identyfikować się z tegoczytego.com.pl . Kolejnym krokiem okazało się zatem stworzenie strony internetowej pozwalającej na skupienie słuchaczy w jednym miejscu, nie można przy tym nie zauważyć i tego, że strona ta była systematycznie rozbudowywana i wzbogacana o nowe rozwiązania, które czyniły ją jeszcze bardziej atrakcyjną niż miało to miejsce do tej pory. Z czasem okazało się zresztą, że może być ona wcale nie mniejszym nośnikiem zysków finansowych, niż sama radiostacja, to zaś skłaniało właścicieli stacji nadających w sieci do podejmowania dalszych inwestycji poprawiających jej działanie i funkcjonalność.