W ostatni długi weekend świąteczny wybrałem się wraz z żoną i dziećmi w odwiedziny do naszej rodziny, które mieszka od nas w odległości około 100km. Droga była ślizga, a na trasie wiele aut, które w podobnym celu poruszały się po trasach. Na pewnym ostrym zakręcie auto przed nami wpadło w poślizg i zatrzymało się w poprzek ulicy poprzez co zmusiło nas do ostrego hamowania. Nam się udało, niestety auto, które jechało za nami wbiło się w kufer. Cała stłuczka nie wyglądała ekstremalnie jednakże po wizycie w kursie dowiedziałem się, że podłużnica jest cała pogięta i nie nadaje się do rekonstrukcji. Diagnoza: auto do kasacji! Byłem bardzo zmieszany tym faktem ponieważ samochód nabyliśmy w zeszłym roku i dość dużo pieniędzy w niego włożyliśmy, a właśnie pozostaje nam już wyłącznie i tylko złomowanie aut , lub recykling i wyrejestrowanie pojazdu co jest warunkiem ubezpieczalni, ażeby otrzymać odszkodowanie. Niewątpliwie jego wysokość jest zadowalające, ale ja nie do końca ciesze się z tego faktu i z tego miejsca chcielibyśmy ostrzec wszystkich kierowców, aby zachowali potrzebną odległość od następnego pojazdy samochodowe, żeby uniknąć takich zdarzeń jak nasze.